budowanie

Ja dawałem strzemiona gotowe z Allegro z żebrowanego fi6 i były dużo sztywniejsze niż gładkie fi6 gięte samemu.
Mój kierbód kilkukrotnie mówił bym ‚nie cudował’ ale jakoś nie ma siły przebicia. Jak wiesz co robisz i robsz to dobrze to olej takie jego głupie gadanie. To Twój dom, Ty w nim będziesz mieszkał i Ty za to płacisz więc czyjeś widzimisie albo ‚bo tak się nie robi/ bo tak nie potrzeba” miej w dupie. Sory ale agresja mi się włącza jak ktoś się robii głupio-mądry, bo myśli że wszystko widział.
Mój kierbud choć co roku ma kilka nowych (albo naście) budów nie widział żadnej by ktoś dawał np tak ładnie szalowane ławy, tyle xps’a na fundamentach (choć czy 15cm to coś wielkiego? no nie) albo perlitu w pierwszej warstwie. Co więcej jak mówiłem, że mi ława w jednym miejscu się skopała o 2cm i łamałem ręce to on, że to mega dokładna budowa. Staram się wszystko do milimetra robić i koniec! o drugi przyjdzie i powie, że to tylko budowa,  wuko Warszawa  wieniec wyrówna a jak nie to tynk wyrówna (czytaj dalej, jak nie tynk to farba przykryje a jak i farba nie da rady to się obraz powiesi…)

Trzeba się przyzwyczajać do odchudzania projektu, ja użyłem strzemion 6fi gładkich, co 25cm, Jak ci zostaną to może uda ci się wykorzystać resztę przy stropie.

PS. Nasze projekty są nad wymiar naszpikowane, zwłaszcza te indywidualne. Każdy deweloper pogonił by takiego konstruktora z siekierką, a przecież aspekt finansowy nie pozostaje również dla nas bez znaczenia, nie można popadać w paranoje, ja mam przykład dewelopera, akurat buduje w okolicy kilka bliźniaków.
U mnie, mówiłem, że chcę ceramikę a kierbud łeee, to drogie, murarz weźmie więcej kasy bo to kaleczy i ogólnie droższy materiał… no i dupa tam, nie kaleczy, nie jest znacząco droższy (owy dryfix vs solbet) a murarza nie ma bo sam robię i już jestem na finiszu parteru ;p także wiadomo, kierbud sie podpisuje i jak coś ma się zawalić to nie ma co dyskutować ale jego pierdzielenie typu panie to nie potrzebne, łee tam olej to – to dosłownie olej jego gadanie, chcesz cos zrobić lepiej to to zrób lepiej tylko zawsze miej świadomość tego co robisz i po sprawie

belka

właśnie do transportu to tylko spawanie! i to nie koniecznie każde strzemiono, chociaż co kawałek bo belki były mega sztywne – nic się nie składało. Pierwsza testowa bez spawania też się nie złożyła całkiem ale do połowy owszem  Trochę jej butem pomogłem ale i bez tego była to galareta. Po przyspawaniu kilku strzemion było już dobrze. A jedna belka taka ok 8mb była prawie w ok połowie pospawana (ja wiązałem z tatą druty a brat spawał obok, każdy w co kawałek się zamieniał więc były te spawane strzemiona co kawałek po kilka sztuk obok siebie) – sztywność belki była ogromna. 100x przyjemniej się je potem układa ale prawda jest taka, że strzemiona są po to aby w czasie zalewania trzymały druty by nie opadły wiec nawet plastikowe możesz dać  a potem to zalejesz betonem i po sprawie

Rozmawiałem z kierownikiem budowy – konkretny gość
Mówił, że nie spotkał się z kimś kto na naszym rejonie spawał zbrojenia i nie kazał mi cudować! Mówił, że drucikami mam skręcać będzie git, bo przy wkładaniu puknę coś, spaw puści i będzie lipa
Najwyżej cyknę co piąte i dam drucik będzie OK!

Co do strzemion to powiedział, że mogę dać 25×20, 25×25 a nawet 30 x 30 czy tam 32×32
Strzemiona gładkie 8 mm, pytałem się czy jak będą żebrowane czy będą OK, mówił, że żebrowane są ciut słabsze
A chcę kupić gotowca, bo nie opłaca się wyginać.

Pręt główny oczywiście żebrowany 12 mm, strzemiona mocowane co 25 cm. Zakład minimum 60 cm (narożniki, łączenia itp).
Kratownice pod kominy (nie będę budował ich prawdopodobnie, ale dla spokoju wyleję fundament) drut 12, oczko 12×12

drut

U mnie ława miała wahania +/-2cm. Wylana w grunt bez szalunku. Jak złapać poziom?Tniesz pręty 6mm (albo inny złom jaki masz) na odcinki dłuższe o kilkanaście cm od wysokosci ławy. Wieszasz sznurki na łatach drutowych (pewnie były zdjęte żeby nie przeszkadzały przy układaniu zbrojenia). Tniesz sobie jeden grubszy pręt, względnie kołek na długość odpowiadajacą odległości od góry ławy do sznurka wyznaczającego osie fundamentu. Bierzesz młotek i tym „wzronikiem” wbijasz w grunt pocięte pręty. Gęsto, co 1-2m. Przy zalewaniu pilnujesz poziomu wzynaczopnego przez te pręty. 2-3cm  www  wyrównasz na pierwszej, góra drugiej warstwie bloczków ściany fundamentowej Możesz sobie odpuścić szalowanie i deską od sznurka mierzyć. Ławice na jednym poziomie + sznurek pomiędzy + deska z wymiarem i tyle. Potem zawibrujesz albo zaciągniesz pacą i będzie cacy – u mnie wyszlo +/- 1cm różnicy. W jednym miejscu tylko nie dolałem i brakło chyba 3 cm, ale to też nie problem. Ja też pręty wbijałem tylko tak co 2 m taką łate miałem i wyszło całkiem nieźle drobne nieruwnosci 2 /3 cm i tak bloczkiem wyprowadzisz,na garażu zabrakło już mi betonu i jeden narożnik miałem 10 cm niżej i też.wyprowadzone.bez problemu tylko wiekszym nakładem sił ,musialem parę bloczków na pół przeciąć ale jest oki Słyszałem o przypadkach, gdzie zanim otrzymano pozwolenie to już ściany stały – pogadaj z kierownikiem a może będziesz mógł nieoficjalnie chociaż ze 2-3 tyg szybciej ruszyć. Jak ma jakieś znajomości w urzędzie to się dowie wcześniej czy będzie akceptacja a wtedy da Ci ciche przyzwolenie na budowę

Ja skręcałem zbrojenie 26km dalej Potem na raz wszystko przywiozłem i poukładałem już w szalunki.
Długość jaką kręciłem była taka jak w projekcie (czyli nawet po 12mb) ale potem z racji ograniczonej udrażnianie rur    możliwości auta do przewozu ciąłem to na kawałki do max zdaje się 7mb (potem łączyłem metrowymi prętami – po 50cm zakładu na stronę). Na samym końcu wiązałem elki w narożach i wkładałem dystanse pod zbrojeniem.
Oczywiście szalunki, zbrojenie miałem zrobione zanim otrzymałem PNB…

Tylko jak zwiozę drut na zbrojenie na działkę, zacznę skręcać to na 99% następnego dnia nie będzie ani drutu ani zbrojenia
Mam działkę można powiedzieć na razie w szczerym polu, bo zaczynam pierwszy dom po tej stronie ulicy

szalunek

W tej sytuacji może być 24×24 lub szersze jesli sciana jest szersza. Generalnie zbrojenie ławy powinno byc na szerokosc muru fundamentowego.  dobrze radzi z rozsunięciem żeby się nie pałować z centrowaniem.

Dlatego myślę, żeby pobawić się w ten szalunek, bo po pierwsze sam sobie ładnie ta górę wypoziomuję wg niwelatora i od razu będę mógł sobie to ładnie zaciągnąć na gotowo, a nie wbijać sobie jakieś kołki czy inne gówna
Tylko zabawy z tym co nie miara będzie
Deski, kołki, wkręty, wbijanie poziomowanie…. Oj… No cóż

Pod zbrojenie chcę dać takie coś (polecał ktoś mi na forum) podkładki betonowe:

Ja powiem tak (dodam, że miałem wykop na 100cm głęboki po zdjęciu urodzajnej ziemix ławy w szalunkach), olej folie, olej szalunki ale nie do końca – zrób tak jak robił łukasz budowlaniec(z tej stronki – lub na yt gdy płot robił na swojej działce)- wyrównasz sobie tylko ostatnią deską ładnie poziomy i szerokości a i może mniej się oberwie. Widzisz, robota, deski swoje kosztują ale jak Ci się oberwie ziemia i bedziesz miał ławę na metr szeroką to chuj z oszczędności! No i najważniejsze, wszystko na budowie do czego się przykładasz później owocuje lżejszą/ przyjemniejszą pracą. Ale jak robi Ci to majster a Ty patrzysz to możesz mieć wszystko gdzieś i żądać tylko ostatecznie zachowanych wymiarów/pionów/poziomów

Folia ogólnie dobra rzecz ale zamiast niej lepiej jednak bednarkę wrzucić w ławy, baa koniecznie to zrób!

Dystanse plastikowe kosztują grosze na allegro a fajnie na nich się robi. Jak liczysz każde 50zł to daj polbruk z rozbiórki

Zbrojenie wg projektu jest ok (te 14cm szerokości bo musi być po 5cm otulinyx2 daje 24cm = Twoja szerokość sciany) ALE Ty robisz bloczek więc daj po 5cm na boki do szerokości ściany czyli 24cm+5+5=34cm a będziesz miał pewność, że pod ścianą fundamentową jest zbrojenie.

fundament

No właśnie, zapomniałem napisac, u mnie ława ma 70na 40 cm więc strzemiona miały być 45×30 ale na allegro były gotowce 40×30 i takie kupiłem. Do tego kupiłem też z allegro dystanse 5cm – fajnie się na nich ustawiało zbrojenie nawet bez chudziaka pod ławą.Jak będziesz murował z bloczka o daj minimum po 5cm szersze strzemiona na stronę niż mur. Czyli np 35×30 cm lub minimum 30×30 a wtedy nie bedziesz musiał martwić się idealnym wycentrowaniem zbrojenia pod ścianami fundamentowymi.Może być odwrotnie czyli szerokość ławy 60 i wysokość 40cm, 60ki to najczęstsza szerokość ław, ja miałem tylko 1dną 80 i dwie 40. Zbrojenie wysokie 30cm i na otulinę z góry i dołu po 5cm. Nie bardzo widzę szerokość zbrojenia, ale 25cm by pasowało, po 2 pręty 12fi górą i dołem, strzemiona też nie widzę, mogą być na innym rysunku, niech ktoś jeszcze potwierdzi.

Za kierownika nie płacisz za dużo, ciekawe jak często będzie na budowie i jak bardzo będzie pilnował jakości robót i zgodności z projektem.
Badania – KB „wyśmiał” badania , tylko że on (w jego mniemaniu_) nie ponosi żądnej   wentylacja Warszawa  odpowiedzialności za to co jest w podłożu fundamentowym.
Możesz na własną odpowiedzialność nie wykonywać badań.
W projekcie będzie miał wpisane – przyjęto nośność podłoża … 150 kPa i grunty rodzime . nośne … itd.

Cegła się lasuje – w fundament jako dystans lepiej dać kostkę brukową betonową. Ja pozyskałem odpady z betoniarni, czyli pokruszone czy połamane na pol. Cena była żadna. A w Siechnicach kupa kostki leży porozrzucana o ulicach…

Chudy beton lejesz po to zeby zbrojenie nie lezalo w piasku. Jesli masz twardy grunt, to mozesz na nim polozyc kostkę betonową i na to zbrojenie. Wazne zeby bylo min. 5cm otuliny betonowej miedzy pretem a gruntem.

2. Folia w wykopie bedzie podziurawiona po wylewaniu lawy. Pozwoli Ci na dluzsze twardnienie mieszanki betonowej, przez co bedziesz mial wiecej czasu na jej rownanie. Wg mnie niepotrzebne – jako izolacja nie ma sensu, a lawe spokojnie zdazysz wyrownac bez folii.

3. Jesli masz spoisty grunt to nie ma takiej potrzeby. Ja mialem wszedzie gline i przez 3 dni wykopy sie trzymaly rowno. Sasiad natomiast mial wszedzie piasek i przez brak szalowania miejscami ma teraz lawe szerokosci 1m Zdecydujesz jak wykopiesz, ale raczej trzymaj sie wariantu oszczednosciowego. Pieniadze sie jeszcze przydadza

Zbrojenie wg mnie jest ok. Masz dodatkowe prety dolem, a z uwagi na zelbetowa scianke nie ma potrzeby zeby bylo wieksze. Dla spokoju ducha zapytaj KB, ale mysle ze nie ma sie czym przejmowac.

Dzisiaj jadę do kierownika budowy podpytam go o to zbrojenie i od razu projektanta o adaptacje… Bo te 14×30 coś mało, mało…

I mam zagwozdkę co do lania fundamentów. U nas grunt w miarę fajny i wszyscy walą bezpośrednio beton w wykop (oczywiście humus ściągnięty około 30-40 cm), bez żadnych podkładów „suchego – chudy betonu” itp…
Czyli wygląda to tak (zdjęcie pochodzi z budowy około 30 km od mojej)
Jak wiesz co mają sąsiedzi w pobliżu to możesz sobie podarować (na własną odpowiedzialność).
KB musi odebrać podłoże gruntowe przed wykonaniem fundamentów.
Ciekawe na jakiej podstawie.
Możesz też wykopać w 3-4 miejscach dół o poziomie posadowienie fundamentów i ręczną wiertnicą odwiercić jakieś 1,00 głębiej.
„Mądry” KB niech oceni podłoże.

faktycznie

Kocioł kondensacyjny 12kW, z modulacją mocy np. 3-12kW. Na 3 osoby powinien wystarczyć zasobnik poniżej 200l. Ja bym proponował jakiś 150-200l, jak masz kasę to z nierdzewki, jak nie to jakiś zwykły. Co do konkretnych firm, to sam musisz zebrać oferty cenowe, porównać i wybrać.

A czy przypadkiem nie zrobiło się ostatnio trochę cieplej?
I uchyliłeś troszkę okno w łazience?

Najprawdopodobniej smrody wpadają do łazienki z zewnątrz. Już spotkałem się z takim przypadkiem, kiedy rynna była podłączona do kanalizacji sanitarnej – nie dość że nielegalnie, to jeszcze nieprawidłowo, tyle że właściciel o tym nie wiedział.

Kiedy wiatr wiał z przeciwnej strony budynku, po zawietrznej robił się taki wir zstępujący, który sprowadzał ten smród z rynny w dół i wdmuchiwał do okien i wentylacji.

To fakt gdyby bylo 100% podłogówki poza drabinkami w lazienkach to faktycznie nie potrzebujemy mieszaczy. Sprawa nam sie bardzo upraszcza. Mało jednak kto decyduje sie na 100% podłogówki przy kotlowniach gazowych. Co innego przy PC.  Podstawowe parametry znasz. Kocioł powinien mieć regulację pogodową z czujnikiem na zewnątrz (dostosowuje moc grzewczą do temperatury na zewnątrz dzięki temu uzyskuje najlepszą sprawność w danych warunkach) i pokojową (wyłącza ogrzewanie gdy masz zyski z innych źródeł jak słońce, kominek itp.) – wtedy jest najwygodniej. Nie sugeruj się wodotryskami typu sterowanie przez komórkę. Jeśli masz wszędzie podłogówkę (nie licząc drabinek w łazienkach), to nawet nie musisz stosować żadnych mieszaczy na zasilaniu podłogówki – musisz tylko ustawić na sterowniku kotła maksymalną temperaturę wody grzewczej podawanej na podłogę na 35 – max 40 stopni. W ten sposób instalacja się upraszcza i oszczędzasz na starcie 1000zł na mieszacz + masz przyszłe oszczędności z większej sprawności kotła przy kondensacji.

tak syfony wszystkie są zalane. Dziś wybrałem szambo i problem na razie znikł. Koleś od szambiarki powiedział że szambo należy wybrać średnio 2 razy do roku nawet jeśli ktoś sypie bakterie. Ja moje  sprawdzenie wentylacji kamerą    wybierałem ostatnio z 10 miesięcy temu – czy to mógł być powód?
Jakie bakterie polecacie do szamba (oczyszczalnia przydomowa z poletkiem rozłączającym) ? Obecnie używam septifos

Przy pc też niestety nie każdy się na to decyduje, czego jestem smutnym żywym przykładem. Jak budowałem parę lat temu, to nigdzie nie widziałem wcześniej podłogówki i „zaryzykowałem” tylko na dole. Gdybym dziś mógł coś zmienić, to bym zamontował podłogówkę wszędzie + drabinki w łazience i to obojętnie, czy bym miał grzać pc, czy gazowym kondensacyjnym. Pc to był pomysł na końcu budowy – już przy gotowym domu gdy instalacje i podłogi były zrobione.

rozstaw

Dom parterowy 116m2, ogrzewanie podłogowe zasilane z pieca gazowego. I teraz pytanie czy kupić piec dwufunkcyjny czy inne tańsze/oszczędniejsze rozwiązanie? Póki co bez solarów – może kiedyś…Oszczędny dom parterowy.  W Twoim układzie przede wszystkim coś o małej mocy, z dużą regulacją mocy grzewczej np. 3-12kW. Oczywiście tylko kondensacyjny. Wtedy z zasobnikiem na cwu teraz małym lub od razu dużym, w zależności od zużycia wody jak pisze cd. Kiedyś, jak będziesz chciał, będziesz mógł podłączyć solary – kupisz drugi większy zasobnik i będziesz miał 2, jeden zasilany gazem, drugi solarami, ale to śpiewka dalekiej przyszłości. Nie daj się namówić na standardowy kocioł 24kW, bo będziesz więcej płacił za gaz.   Kocioł jednofunkcyjny z zasobnikiem 120-150 litrów, badz jezeli jest bardzo duży rozbiór wody użytkowej to proponowałbym zasobnik warstwowy np Vaillant Ecocompakt do tego sterownik bezprzewodowy pogodowy Calor Matic 430 F +modul Vr-40 do sterowania poprzez sterownik pracą pompy cyrkulacyjnej. Podlogówka..rozstaw rur uzalezniony jest od tego co bedziemy mieć na podłodze. C.o -grzejniki-najpewniejszy i najbardziej bezpieczny system rozdzielaczowy (brak połączeń w posadzce). Instalacja wodna…..tutaj jest kilka mozliwości ja osobiście polecam swoim inwestorom PP-zgrzewany, ale bardzo dobrej jakości PP. Gwarancja.100% kotłów jakie polecam swoim inwestorom to Vaillanty dlaczego? Dlatego, ze nie mialem nigdy z nimi problemów. Ci co je maja to sobie chwala. Mój kolega kupil dwa lata temu mercedesa Ml 350 piekne auto z salonu. Samochód był dwa razy odholowywany do serwisu….Tak wiec mercedes tez sie psuje. W zeszłym roku moja firma wykonała instalację w 26 domkach czyli bylo też 26 kotlowni. 24 kotly to Vaillanty i z zadnym z nich nie było problemów. Moze mam szczeście? Tak wiec drogi Panie ja tylko proponuję. Nie oznacza to jednak oczywiście , że wszytko co nie Vaillant to beee. Ja preferuję Vaillanta a Pan zaś może Viessmana, lub Buderusa. Jezeli zas chodzi o Vaillanta to nie osiadł na laurach Vaillant jako jeden z pierwszych jak nie pierwszy wprowadzil kociol z zasobnikiem warstwowym, nie mówiąc juz o sterownikach .ja udzielam 10-lat, ale to wszystko uzależnione jest od jakości materiałów. Cena jest miernikiem jakości oczywiście mam na mysli tutaj materiały. Grzejniki……odpowiedni dobór grzejników ma kolosalne znaczenie dla calości systemu.  bo wszystkim go poleca, ja powiem tak jest to renomowana firma która chyba osiadła na laurach i ostatnio trzy piece jakie zamontowałem miały jakieś usterki a to niedociągnięty zacisk a to niedokręcona nakrętka a to brak uszczelki w kominie, więc zastanów się czy są konkurencyjni cenowo do innych

woda

To nie ma znaczenia, ja jednak wodę położyłbym po tynkach że względu na możliwość uszkodzenia rur przez tynkarzy którzy jak wejdą z rusztowaniami to rożnie może być. Dlatego lepiej moim zdaniem wodę i c.o robić po tynkach przed wylewkami. Przed tynkami zrobiłbym tylko instalacje elektryczną. dla tynkarzy wygodniej po tynkach, dla hydraulika przed tynkami, bo kuć nie musi. Ale ja miałam przed i jestem zadowolona, bo nie musiałam uzupełniać dziur No i mam tylko tynki cementowo-wapienne, więc nie wyobrażam sobie wyrównywania wszystkiego od nowa… zrobiłem po tynkach i nie wyobrażam sobie inaczej, gdyby intalacja lezała przy tynkowaniu to na bank byłaby do poprawki, kucie w tynu? przesada, kuć to trzeba bruzdy w ścianie pod podejścia a nie w tynku, tynk to raptem centymetr czy dwa, nie  udrażnianie przyłączy kanalizacyjnych  ma znaczenia, poza tym podejść pionowych jest kilka raptem na cały dom i tak jak wyżej są one niemal zawsze w miejscach i tak podlegających wykończeniu po tynkach (glazura itp), jedyne co warto zrobić prze tynkami to piony wod-kan i c.o. jezeli są one umieszczone tam gdzie nie będzie ściana wykończana niczym poza tynkiem i farbą na nim

Zauważ, że tam gdzie idzie wod-kan tam z natury są kafelki.
Więc tego równania tynków nie ma dużo.

wykonuję przed tynkami instalację kanalizacyjną, instalację wodną i instalację centralnego ogrzewania przed tynkami, wykonuje próby szczelności, mocuję podejścia wodne ( kołkami + gipsem budowlanym), izoluję izolacją pe wszystkie rury, mocuję rury we właściwych miejscach, a następnie jest czas na wylanie posadzki.
Zalety to że nikt nie poniszczy rur, nie porwie izolacji, nie porwie przewodów elektrycznych układanych częściowo w posadzkach, a i tynkarzowi łatwiej poruszać się po równej powierzchni.
Wystarczy posypać posadzkę piaskiem i łatwo ją później oczyścić.
Układanie przed tynkami tylko pionowych odcinków rur niesie ze sobą ryzyko,że w przypadku, np. źle zgrzanej rury z polipropylenu, dopiero po wykonaniu całej instalacji wodnej i przeprowadzeniu próby ciśnieniowej (wodą) czasem ciężko jest znaleźć usterkę i na nowo trzeba kuć.
Instalację elektryczną też lepiej wykonać w całości i przeprowadzić pomiary, a nie kuć gdy coś zostanie zrobione nie tak.
A co do izolacji rur wodnych to po co grzać sobie nimi dom, skoro ich założenie jest doprowadzenie wody np. ciepłej do użytku prze domownika. Izolacja rur np. polipropylenowych umożliwia kompensację wydłużeń termicznych rur. Rury inst. wodnej i c.o. należy mocować do posadzki we właściwy sposób tak by minimalizować rozszerzalność cieplną rur, a nie tak sobie układać w styropianie. Chyba, że rury mają minimalną rozszerzalność cieplną.
Izolowanie rury z zimną wodą powoduje ograniczenie wykraplania się wody na jej powierzchni oraz nagrzewania się wody zimniej od rur z wodą ciepłą i z otoczenia. W ciepłej wodzie znacznie łatwiej powstają bakterie.

Hydraulik na budowie jest w co najmniej 3-4 momentach życia budowy:
- stan zero – kanaliza w ziemi,
- przed tynkami – kanaliza,
- po tynkach – rozkłada ogrzewanie (przy tej okazji i tak kuje ściany),
- po wylewkach – uruchomienie kotłowni,
- wykończeniówka – biały montaż.

rynek

Nie ma czegoś takiego jak ‚kryzys nadprodukcji’. Każdą ‚nadprodukcję’ można sprzedać, wystarczy obniżyć cenę. Kryzysy są skutkiem braku kapitału na dokończenie rozpoczętych inwestycji, co wynika z błędnych inwestycji spowodowanych sztucznym ustalaniem stóp procentowych przez państwowe banki centralne. Sztuczne boomy na giełdzie w USA i reszcie świata razem z bańkami kredytowymi wytwarza FED, o czym wiedzą wszyscy analitycy giełdowi.
To że Panowie Merton, Scholes i ktoś tam jeszcze utopili swoje pieniądze w błędnych inwestycjach, to ich prywatny problem. Nie jest to żaden systemowy problem, tylko prywatna pomyłka. Nic to też nie ma wspólnego z Hayekiem, który tłumaczył zjawiska, a nie tworzył liczbowe przewidywania (ale przewidział wielki kryzys lat 30tych, w przeciwieństwie do Keynesa, który spodziewał się hossy i prowadził kreatywną księgowość, za co stracił pracę).

1. Nie, nie wszystko da się sprzedać nawet za najniższą z możliwych cen. Poza tym, to sprzedaż towaru po cenie niższej niż koszta produkcji prowadzi praktycznie każdą firmę do bankructwa, chyba że jest to tzw. dumping stosowany w celu wyeliminowania konkurencji.
2. Kryzysy są wynikiem tego, że w kapitalizmie produkuje się dla zysku, a nie dla zaspokojenia potrzeb ludności, stąd też kapitalizm ma wpisaną w siebie tendencje do zapadania w cykliczne kryzysy wywołane nadprodukcją tych towarów, które zdaniem kapitalistów powinny przynosić największe zyski, ale z różnych powodów ich nie przynoszą. Głównym zaś powodem tego, że podaż przekracza z w kapitalizmie z reguły podaż jest to, że dążąc do maksymalizacji zysku kapitaliści tną płace, a tym samym zmniejszają popyt, jako że w kapitalizmie, będącym z definicji systemem nieracjonalnym, interes pojedynczego kapitalisty jest antagonistyczny w stosunku do interesu kapitalistów jako klasy społecznej.
3. Kryzysy nadprodukcji w kapitalizmie są zacznie starsze niż FED.
4. To że Panowie Merton, Scholes i ktoś tam jeszcze utopili pieniądze im powierzone w nieprzynoszących zysków spekulacjach, to NIE jest ich prywatny problem, a systemowy problem, jako że nie da się oszukać rynku – on działa zawsze tak, że jeśli gdzieś pojawi się zysk większy niż przeciętny, to kapitaliści zaczynają tam inwestować i wywarzają tym samym nadwyżkę towaru, co w oczywisty sposób uderza w ich zyski, jako że nadwyżka podaży nad popytem wymusza bowiem obniżkę cen a więc też i obniżkę zysków. Ale akademiccy ekonomiści zapominają zbyt często o tym podstawowym prawie rządzącym rynkiem, przez co tzw. Nobel z ekonomii okazuje się zbyt często parodią Nobla.
5. Nikt nie jest w stanie przewidzieć dokładnej daty nadejścia kryzysu na giełdzie, jako ze giełda jest przecież tylko kasynem,  wypompowywanie wody Warszawa  a więc rządzi na niej przypadek.
6. Poziom życia robotników poprawił się tylko dzięki temu, że postęp techniczny obniżył koszta produkcji a więc też i ceny, ale różnica w dochodach i majątkach pomiędzy robotnikami a kapitalistami powiększyła się i to znacznie od roku 1800. I o tym pisał Marks, że w kapitalizmie płace robocze w dłuższym okresie czasu maleją w stosunku do zysków kapitalistów i tu miał on 100% rację.
6. USA okazały się niewpłacane wcześniej niż post-radziecka Rosja, a więc prezydent Nixon musiał już w roku 1971 „chwilowo” zawiesić wymienialność dolara USA na złoto, aby móc „drukować” praktycznie nieograniczoną ich ilość.

boom

Zacznijmy od definicji. Kapitalizm to dobrowolne relacje gospodarcze oparte na własności.
Recepta na zdrową gospodarkę jest prosta – likwidacja monopoli i karteli bankowych pod kontrolą państwa.
XIX kapitalizm przyczynił się do boomu demograficznego i znaczącego zwiększenia długości ludzkiego życia. Dzięki kapitalizmowi miliony ludzi miało co jeść.
Kto dyktował wysokie ceny produktów na wolnym rynku? Poza wysokimi cłami zabijającymi konkurencję z zagranicy nie było powodu aby ceny rosły.
Co kapitalizm ma wspólnego z wielkimi właścicielami ziemskimi w Anglii i grodzeniami ziemi? Miesza pan feudalizm i grabież z wolną konkurencją towarów i pracy.
Niewolnictwo to niewolnictwo. Znowu nie ma nic wspólnego z kapitalizmem. Równie napisać, że to ma związek z demokracją, albo komunizmem albo islamem.
Kryzysy w obecnym systemie biorą się dmuchania baniek kredytowych przez banki centralne wraz z bankami komercyjnymi. Politycy dzięki temu mają zwiększone wpływy podatkowe, a bankowcy marże.

Powinien się Pan rozprawić z tymi, którzy uważają, że kapitalizm jest jakąś odpowiedzią na „naturę ludzką”… jako antropolożka zainteresowana ekonomią nie mogę czytać takich rzeczy. Krew mnie zalewa. W tym samym poście ktoś krytykuje, że sprowadza Pan kapitalizm do ideologii, bo wtedy łatwiej się „ideologowi” z nim rozprawić. Tymczasem kojarzenie kapitalistycznej formy produkcji z jakąś mityczną „naturą ludzką” (nie wiem czym niby miała by być ta natura ludzka jak nie nieposkromioną chęcią zysku białych europejczyków, którzy zysk stawiają ponad prawa pracownicze, prawa człowieka i degradują środowisko naturalne, a nazywanie tego naturą ludzką, czyli XIXwieczny biologizm tylko usprawiedliwia i wspiera ten wyzysk) jest najpotężniejszym filarem kapitalistycznej ideologii.
Wiara w kapitalizm jako odpowiedź na naturę ludzką (coś nieuniknionego) prowadzi później ludzi do takich wniosków jak tego komentatora, że jeśli nie kapitalizm to zbrodnie (jako przykład podaje komunizm). Logika pokrętna jak nie wiem co, ale najbardziej przerażająca jest niewiedza ludzi w kwestii zbrodni wykonanych przez kapitalistyczny szał maksymalizacji zysków (współczesne niewolnictwo, praca dzieci, wyzysk w fabrykach Trzeciego Świata i państwach peryferyjnych Europy, degradacja środowiska naturalnego, morderstwa na rdzennych mieszkańcach Amazonii i tak dalej).

1. Wszystkie kryzysy kapitalizmu są kryzysami nadprodukcji, albo, jak kto woli, niedokonsumpcji. Rządy nie są także w stanie wywołać ogólnooświatowych kryzysów, tak samo jak nie są one w stanie zmienić praw przyrody.
2. Nagrodę im. Nobla z ekonomii (ale NIE nagrodę Nobla) dostali też autorzy na 100% nienaukowej teorii opartej na arbitralnie przyjętych, błędnych założeniach co do istoty rynku. I tak kiedy Robert Merton, Myron Scholes, Salomon Brothers i John Meriwether zakładali LTCM, to zainwestowali oni w niego wszystkie swoje pieniądze. Na początku odnieśli ogromny sukces – w 1995 roku fundusz osiągnął 63% stopę zwrotu, w 1996 – ponad 50%, ale już kilka lat po otwarciu został on zrujnowany przez jego własne założenia, bez których nie osiągnąłby swojego początkowego sukcesu. Kruchym fundamentem okazało się tu błędne założenie doskonałej ciągłości rynku, która miała polegać na tym, że ceny zamknięcia i otwarcia są do siebie zbliżone. 19 października 1997 roku realia dały jednak znać o sobie. Index Dow Jones na otwarciu spadł o 8,9%, co zgodnie z założeniami nie powinno się zdarzyć. To, co miało być „niemożliwe” według noblistów, stało się realne. A przecież teoria Hayeka jest jeszcze bardziej prymitywna i jeszcze bardziej niezgodna z rynkowymi realiami nuż teorie Mertona i ski.
3. Marks podjął się dzieła ponad siły jednego człowieka, nawet geniusza takiego jak on, a więc nic dziwnego, że nie zdołał on dokończyć całości „Kapitału”.
4. Przewidywania Marksa o spadku płac realnych w kapitalizmie spełniły się w 100% – tylko okres, kiedy istniał Blok Radziecki sztucznie zahamował, ale tylko na krótko, spadek płac realnych na kapitalistycznym Zachodzie.
To jest prześmieszne jak wszyscy etatyści na wyścigi wpychają w społeczeństwo coraz więcej długów, a potem krzyczą to wina kapitalizmu!
Czy ktoś jeszcze pamięta kto ustalił stopy% na zerowym poziomie? ECB, FED, BOJ? Czy to prywatne wolnorynkowe instytucje?