Miesięczne archiwum: Październik 2013

śmieciowe

Kiedy z urzędu zajmie się tym prokurator, przecież nie można powiedzieć, że sprawa jest nie znana ??? w ustawie śmieciowej nie ma czegoś takiego jak odroczenie reformy nie ma też programu przejściowego, który wymyśliła odpowiedzialna za nie wdrożenie ustawy przez 1,5 roku HGW i jej świta. To prezydent ponosi odpowiedzialnośc za rządy w mieście a nie jego zastępca. Wojewoda Kozłowski człowiek z PO nie pozwolił zrobić nic złego koleżance HGW tak samo rudy Donald stwierdzi, że najniża cena to było prawidłowe kryterium, które wybrane firmy spełniły prawidłowo tak jak on przestrzega reguł demokracji i wolnego rynku np. przy zatrudnianiu młodych fachowców jako doradców swoich ministrów.
Nasza bufetowa nie ma lekkiego życia i teraz także PiS zaczyna ją rozliczć z popełnionych wcześniej błędów a tak czy inaczej śmieci wywozić trzeba bo Warszawa zniknie z widoku jeśli służby chociaż jeden raz zaniedbają oczyszczanie miasta więc nie do sądu tylko do roboty. Juz mozna sie pozygac od tych pomowien i podejrzen ludzi z PiS …We Wloszech w kilku miastach nie dogadano sie odnosnie wywozu smieci i ulice byly zawalone smieciami przez 11 dni ale tam politycy zachowywali się godnie nie tak jak u nas jak nie zwlokami ludzi graja politycy to znow smieciami i Cyrk po Polsku trwa nadal. Z ustawą o wymianie pacjentów też niby nie zdążyli co ten sejm robi za co my im płacimy za lenistwo i brak kompetencji jakie oni mają Cv czy przeszli rekrutację w HR ,a przepraszam ich to nie dotyczy jak w Indiach św.krowy. A kiedy ja zwykły obywatel tego zaścianka dostanę potwierdzenie wpłaty za wywóz śmieci. Kasę jest komu brać a rachunku to już nie ma komu wystawić ćoś mi się wydaje że trzeba będzie pozwać gminą o wyłudzenie kasy. Czego mozna sie spodziewac jezeli premier zajmie sie problemem smieciowym,ano niczego dobrego,tam gdzie przyloza reke rzadzacy-wszystko albo nie zgodne z prawem,albo przeplacone

stadion

Mamy już tyle stadionów w Polsce, ze ten w Chorzowie nie jest już potrzebny, powinno się go rozebrać, wyrównać teren i najlepiej postawić jakiś hipermarket lub galerię handlową, świetne miejsce, a i miasto by na tym zarobiło a teraz traci. Widzę tutaj straszliwą nagonkę na ten stadion i w ogóle na Śląsk. Ja zaś wszystkich cwaniaczków się pytam: czy zdajecie sobie sprawę jak kasa zawsze była i nadal jest ładowana w Warszawę? czy statystyczny Polak zdaje sobie sprawę ile kosztowała odbudowa stolicy? To znaczy budowa od podstaw całego, milionowego miasta. Włącznie z całą infrastrukturą. Od fundamentów. To pochłonęło taką kasę że gdyby to poszło w teren to Polska byłaby dziś o 2 szczeble wyżej w rozwoju cywilizacyjnym. Na pewno już dawno byłyby tu autostrady i porządne drogi. Kto wg was był głównym donatorem tej odbudowy? Gdzie po wojnie był najpotężniejszy i największy region przemysłowy Europy który nie uległ zniszczeniu. Największy nietknięty działaniami wojennymi europejski region przemysłowy, który wznowił produkcję już kilka dni po „wyzwoleniu”. Gdyby nie ten region, warszawa do dziś leżałaby w gruzach. Następne pytanie które zadaję: kto jest nadal głównym donatorem warszawskiego luksusu? Za czyje pieniądze Warszawę stać na utrzymanie 150-tys, urzędników opłacanych po królewsku z budżetu? Tam realnej gospodarki nie ma żadnej, tylko obowiązkowe pośrednictwo wymuszone ustrojowo. Skąd więc w tym kraju biorą się pieniądze i kto je w pocie czoła wypracowuje? Który region? Skąd miasto na ściennie wschodniej jakim jest Warszawa stać na takie inwestycje jak budowa II linii metra, której dokończenie będzie kosztować jeszcze 11 mld zł? Zanim zaczniecie opluwać Śląsk i Ślązaków najpierw pomyślcie. Skąd po wojnie wziął się wasz powojenny dobrobyt? Przed wojną za sanacji chodziliście boso, bo na buty nie było stać 80% społeczeństwa. tyle też mieszkało na wsi, w kurnych chatach i czworakach. I pracowało u obszarników za równowartość 30 centów za dniówkę. Analfabetyzm w Polsce w roku 1939 wynosił jeszcze 40%. Dzięki czemu dokonaliście nagle tego skoku cywilizacyjnego? Dzięki komu przeprowadziliście się z kurnych chat do betonowych bloków i znaleźliście pracę w nowo wybudowanych zakładach? Skąd was na to wszystko nagle było stać? Odpowiedź macie pod spodem. Tak wyglądał Śląsk w roku 1945. Cywilizacja przemysłowa która dla was byłą nie z tego świata. Zobaczcie jak wygląda Śląsk dzisiaj. Został wyssany ze wszystkiego. Dzięki temu chodzicie już w butach a nawet budujecie stadiony w Warszawie za 2 mld zł. Dziwny kraj. Średnio na meczach ekstraklasy może jest 10000 osób, kluby prezentują się tragicznie na arenie rozgrywek Ligi Mistrzów czy Ligi Europejskiej, reprezentacja Polski to żenada posiadająca swój stadion na, którym rozgrywa się wszystkie spotkania istotne. Nie można zapełnić stadionów po Euro jak Wrocław, a szczególnie Gdańsk. Buduje się stadion na Śląsku. finansowanie przebudowy Stadionu Śląskiego to jest tylko i wyłącznie sprawa Województwa „Śląskiego” i pozostałym terenom Rzeczypospolitej nic do tego, bo to nie za wasze pieniądze. Paranoja

praca

Już 110 tys. osób pracuje w Polsce w centrach obsługi zagranicznych firm. – W Polsce mamy do czynienia ze stabilnym wzrostem tego sektora na poziomie 15-20 proc. rocznie. Taka tendencja utrzyma się z pewnością w najbliższych latach – mówi Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO EMEA. Chyba wbrew intencjom autora,ten artykuł jest świadectwem dna na którym znaleźliśmy się.Potrafimy konkurować tylko niskimi płacami.Innowacyjność gospodarki leży.Niektórzy mówią o Polsce „Chiny Europy”.Zgadzam się z tym-pod jednym warunkiem-że chodzi o Chiny sprzed 15-20 lat. „… Generalne Gubernatorstwo jest naszym rezerwuarem siły roboczej do PROSTYCH PRAC (cegielnie, budowa dróg, itd., itp.)(…) Należy bezwarunkowo zwrócić uwagę na to, że nie może być żadnych „polskich panów”…” –
MARTIN BORMAN , 2 października 1940. Do niedawna takim centrum były Indie, ale tam widać zarobki za szybko rosły, więc przenoszą centra do Polski bo tu i zarobki niskie i nieprędko wzrosną i głupi Polak będzie za półdarmo 12 godz. zaiwaniał. Polska to taki Bangladesz europy. Chłopcy „inwestują”, gdy się znudzą wyciągną wtyczkę z kontaktu i odjadą, a tzw. „potencjał intelektualny” pójdzie na bruk. Większość absolwentów studiów licencjackich Wyższych Szkół marketingu i Zarządzania nie powinno mieć problemów z odbieraniem telefonów. Chociaż księgowanie faktur może być już za trudne i będzie wymagać ukończenia uzupełniających studiów magisterskich. Szczytowym wykwitem umyslowosci wielu ludzi , jest przyrownywanie Bulandy do ChRL.
Jezu Chryste !
Jak wogole mozna czynic takie porownania !?
Porownywac Polske do kraju bedacego juz druga gospodarka swiata , posiadajacego druga armie na tymze swiecie , produkujacego wszystko i w dowolnej ilosci , wysylajacego ludzi na orbite , kraju coraz bardziej zaawansowanych technologii , „fabryki swiata” , gdzie miasto na 100 000 mieszkancow buduje sie w rok.
Akurat innowacyjność niekoniecznie generuje dużą ilość dobrze płatnych miejsc pracy – zespoły opracowujące nowe technologie nie są specjalne liczne, niewiele osób ma predyspozycje żeby np. projektować mikroprocesory. Większość pracowników innowacyjnych firm to pracownicy nisko wykwalifikowani czyli sprzedawcy, fakturzyści, monterzy na liniach produkcyjnych itp. Przyzwoite zarobki są wtedy kiedy ma się rozwinięte i wydajne wszystkie gałęzie przemysłu – pracownicy nowoczesnej fabryki farb, huty czy cegielni też mogą na swoją dobrą pensję zarobić, nie lekceważyłbym więc tradycyjnego przemysłu. Szkoda, że większość komentujących nie dostrzega pozytywnych stron tych inwestycji:

1. Ludzie mają pracę, czyli zarabiają i wydają pieniądze w Polsce, zamiast czerpać z budżetu w postaci zasiłku
2. Im więcej firm będzie poszukiwać pracowników w Polsce, tym większa będzie presja na wzrost zarobków, na czym nam wszystkim bardzo zależy :)
3. Raczej ciężko sobie wyobrazić, że firmy zaczną przenoszenie swoich operacji do nas od tych rzeczy, które są najbardziej złożone i wymagają wysokich kwalifikacji. Naturalne jest, że najpierw będziemy wykonywać proste rzeczy, ale jak się sprawdzimy w tym, to możliwe będzie przeniesienie bardziej skomplikowanych prac również do Polski, wraz ze wzrostem kwalifikacji naszych pracowników.

Jest oczywiście optymistyczną wersją wydarzeń. Ale nawet jeśli pod wpływem procesu opisanego w pkt. 2 firmy zaczną wycofywać swoją działalność z Polski, to i tak do momentu wzrostu pensji będzie miał miejsce pozytywny efekt opisany w pkt. 1.

Generalnie, jeśli jakaś firma chce zatrudniać w Polsce, to my na tym nie tracimy :) A że motywowane jest to naszymi niskim pensjami, to nie jest to odkrycie Ameryki, że jesteśmy biednym krajem.

Grecki bigos

A propos Grecji – pensje nadal wyzsze niz w Polsce. Oto
wyliczenia, jakie pokazywał ostatnio amerykański Bloomberg nie pozostawiają złudzeń – po 20 latach kapitalizmu, polski pracownik zarabia jak w trzecim świecie. W tym zestawieniu tylko ciężko pracujący Filipińczyk zarabia dziennie mniej niż Polak.
Amerykański serwis finansowy Bloomberg przygotował zestawienie godzinowej stawki za pracę na podstawie średnich miesięcznych zarobków. Znalazła się w nim także Polska. Jak wypadliśmy? Według wyliczeń, polskich zarobków mogliby pozazdrościć jedynie Filipińczycy, którzy zamknęli ranking tuż za Polską na ostatnim, 30. miejscu.
Nasza stawka wzbudza zazdrość tylko jednego państwa wymienionego w rankingu – Filipin. Tam pracownik otrzymuje średnio 7 zł za godzinę pracy. Jednak aspirując do jednego z najważniejszych państw w Europie wolelibyśmy porównywać nasze zarobki z Niemcami, czy Szwajcarami, a nie azjatyckim państwem wyspiarskim.
Przy 10,7 milionen mieszkancow Grecja ma 750 tysiecy urzednikow panstwowych. Do tego nalezy
doliczyc 600 tysiecy zatrudnionych w firmach bedacych wlasnoscia panstwa.
Jak sie ma do protestow zwiazanych z proba zwolnienia 15 tysiecy tych urzednikow?
To wszystko gra pozorow. Grecja nigdy nie wyjdzie z tego…
Taki urlop może i miał rację bytu, gdy siedziało się przed działem elektronowym typu CRT, ale nie dzisiaj… Przerwa 15 min co 2h jednak jest jednak jak najbardziej wskazana…kawunia, złapanie oddechu i zastanowienie się nad tym, czy nie robi się właśnie jakiejś głupoty i zastanowienie się nad tym, jak wykonać dane zadanie lepiej, bezcenne.
A propos Grecji – pensje nadal wyzsze niz w Polsce. Oto
wyliczenia, jakie pokazywał ostatnio amerykański Bloomberg nie pozostawiają złudzeń – po 20 latach kapitalizmu, polski pracownik zarabia jak w trzecim świecie. W tym zestawieniu tylko ciężko pracujący Filipińczyk zarabia dziennie mniej niż Polak.

Amerykański serwis finansowy Bloomberg przygotował zestawienie godzinowej stawki za pracę na podstawie średnich miesięcznych zarobków. Znalazła się w nim także Polska. Jak wypadliśmy? Według wyliczeń, polskich zarobków mogliby pozazdrościć jedynie Filipińczycy, którzy zamknęli ranking tuż za Polską na ostatnim, 30. miejscu.

Nasza stawka wzbudza zazdrość tylko jednego państwa wymienionego w rankingu – Filipin. Tam pracownik otrzymuje średnio 7 zł za godzinę pracy. Jednak aspirując do jednego z najważniejszych państw w Europie wolelibyśmy porównywać nasze zarobki z Niemcami, czy Szwajcarami, a nie azjatyckim państwem wyspiarskim.

Zestawienie zarobków według serwisu Bloomberg

1. Szwajcaria 181 zł
2. Belgia 163 zł
3. Szwecja 156 zł
4. Dania 152 zł
5. Australia 150 zł
6. Niemcy 144 zł
7. Finlandia 133 zł
8. Austria 130 zł
9. Francja 125 zł
10. Holandia 124 zł
11. Irlandia 120 zł
12. Kanada 115 zł
13. USA 112 zł
14. Japonia 111 zł
15. Włochy 107 zł
16. Wielka Brytnia 98 zł
17. Hiszpania 84 zł
18. Nowa Zelandia 77 zł
19. Singapur 76 zł
20. Izrael 63 zł
21. Grecja 61 zł
22. Argentyna 59 zł
23. Portugalia 38 zł
24. Czechy 37 zł
25. Słowacja 36 zł
26. Brazylia 35 zł
27. Estonia 32 zł
28. Węgry 28 zł
29. Polska 25 zł
30. Filipiny 7 zł

o pośle

a myślę, że Jarosław Kaczyński się cieszy, że ten młody, zdolny człowiek, krzewiciel wartości katolickich jest twarzą Prawa i Sprawiedliwości – ironizował na antenie TVN24 europoseł PJN Michał Kamiński komentując wyniki sondażu, z którego wynika, że badani najchętniej widzieliby Adama Hofmana jako następcę Jarosława Kaczyńskiego. Czy ktoś jeszcze słucha Michała Kamińskiego? Czy warto? Robi co może, ale musi zapomnieć o intratnym zajęciu, a z matura kokosów po powrocie nie zrobi, tak jak nie zasłuży u nikogo na bilet do Brukseli. Koniec chłopie? Wymieńcie wreszcie w punktach te katolickie wartości. Co to jest takiego. Czy one są inne od innych. Podawanie tego jako hasła a nie mówienie co to jest to tak jak dawniej mydlono oczy budową socjalizmu. Wtedy też nikt nie wiedział czy ten socjalizm należy zbudować czy tylko wiecznie budować. Michał Kamiński był jakiś czas temu krzewicielem wartości reprezentowanych przez Pinocheta, dyktatora Chile, bo się z ryngrafem do nie wybrał, by oddać mu hołd. Już zapomniał faryzeusz, co czynił. Powinni założyć „Partię Trzech”: Giertych – Kamiński – Marcinkiewicz. Łączą ich trzy fundamenty: 1) patologiczna wręcz nienawiść do Kaczyńskiego (rozumiem – nikt nie lubi przegrywać…), 2) fanatyczna miłość do Tuska (tego kompletnie nie rozumiem…) i 3) parcie na TVN-owskie szkło (odwzajemnione w ustawianiu ich przez tamtejszych”dziennikarzy” w roli bezstronnych obserwatorów i recenzentów…)… Zalecam jednak coś na mdłości, zanim zasiądziecie, by ich oglądać..
Przecież gołym okiem widać, że cały szum wokół Hofmana po zadymie na Podkarpaciu to efekt celowego działania. Akcja szyta po to, aby odwrócić uwagę od problemów PO, i/lub próba ujecia PIS paru oczek w sondażach to też środowisko PO, albo rozgrywka w samym PISie, gdyż być może Hofman za bardzo urósł i skacze? Ponad 7 tysięcy złotych dziennie – tyle kosztuje ochrona ministra Michała Boniego. Miesięcznie podatnicy za bezpieczeństwo ministra płacą 220 tysięcy złotych. Z nieoficjalnych informacji wnika, że Michał Boni ma na stałe przydzielonych dwóch funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Godzina pracy ochroniarza to około 150 zł. Oficerowie BOR ochraniają Boniego od trzech lat. Dlaczego? Ani BOR ani ministerstwo spraw wewnętrznych nie zdradzają. Takie informacje opatrzone są klauzula tajności. Ministrowi przyznano ochronę w 2009 roku, gdy pracował nad ustawą o grach losowych. Wówczas chroniony był także Jacek Kapica. Ówczesnemu wiceministrowi finansów funkcjonariusze BOR towarzyszyli tylko przez pół roku. Michał Boni jest pilnie strzeżony do dziś. Jeszcze jakieś pytani. Nie cierpię retoryki bogoojczyźnianej, płytkiego katolicyzmu, buraczanej mentalności i bredzenia o zamachu na wielkiego męża stanu, jakim miał rzekomo być Lech Kaczyński, ALE z drugiej strony nienawidzę skurvviałych elit okrągłostołowych, esbeckiej mafii rządzącej tym państwem od 1989 roku, wszystkich tych zakłamanych konformistów, którzy robią w gacie na myśl o perspektywe powrotu rządów Kaczyńskiego i dlatego z całą pewnością w najbliższych wyborach zagłosuję na PiS. Oni rzeczywiście są irytujący, ale III RP to rak trawiący Polskę; im gorzej dla twórców i beneficjentów tego zgniłego państwa, tym lepiej dla Polaków. Najgorsze są żmije wyhodowane na własnej piersi i taka żmija to właśnie min. Kamiński Michał. Odszczepieńcy, którzy weszli do polityki dzięki Kaczyńskim i PIS. Jest przysłowie: Boże chroń mnie od przyjaciół, bo od wrogów jakoś sam się uchronię i takich pseudo-przyjaciół otaczało p. Kaczyńskiego, boję się, że jeszcze nie wszyscy się ujawnili! europoseł d.PiS, z listy tej partii do europarlamentu,który źle skalkulował swoją karierę znów ujada przeskakując od do partii, która nie ma szans. Może go na jakąś szalupę zabiorą jako zbiega z Pis zabiorą i znów osiądzie na stolcu eurodeputowanego w W Brukseli za ogromne pieniądze.Osobiście nie dam za tego karierowicza złamanego grosza. Niech sie wexmie do jakiejś normalnej roboty.Ale co to taki umie,tylko kłapać dziobem w telewizorni lub pyskować w prasie. W jakich on już partiach nie był? Luudzie!! Pamiętam go nawet w ZCHN-ie.Wybory do Brukseli blisko ,to wszystkie trupy polityczne się uaktywniły. Misio też się uaktywnił w mediach.Oczywiście nadając na PiS, jak Marcinkiewicz i Koń, którzy tylko dzięki Kaczyńskiemu zaistnieli w polityce jako premierzy wicepremierzy, . bo jako zdrajcy, w pewnie na listach nie ma dla nich miejsca. Panowie, nie opowiadać bajek, do roboty za tysiąc złotych, cwaniaczki.

Witaj, facebook

Kolejne zmiany na Facebooku. Już niedługo portal usunie opcję ukrywania swojego profilu w wynikach wyszukiwania
Do tej pory wystarczyło uruchomić odpowiednie ustawienia, by po wpisaniu naszego nazwiska i tak nikt nie mógł nas znaleźć. Opcji „Kto może mnie wyszukać” używali szczególnie wyczuleni na punkcie prywatności użytkownicy. „Firma tłumaczy, że przez to niektórzy użytkownicy nie mogli znaleźć swych znajomych”
Nie no jasne, to tylko dla naszego dobra. Przecież jeśli ktoś nie chciał się ujawniać, żeby nie można było go znaleźć, to nie można było go znaleźć, a przecież na pewno nie o to mu chodziło. facebook musi generować ruch. Chce zarabiać jak najwięcej.
Ruchem ceniącym sobie anonimowość będzie szukanie alternatywy. Kwestią czasu jest to kiedy pojawi się nowa strona społecznościowa. Strona społecznościowa, na której główną opcją czy zaletą wobec fejsbuka będzie .. niewidoczność? Ukrywanie się? No to ci dopiero „social network” …
Lepiej nie zakładać wcale kont na złodziejach czasu i danych. W Przypadku Kościoła o nazwie Facebook przewiduję sporo apostazji…
A swoją droga, to wyjątkowa głupota,żeby w tak jawny i cyniczny sposób powiedzieć swoim użytkownikom „mamy was w d.. my lepiej wiemy, czy potrzebujesz prywatności”. Swego czasu założyłem sobie na fejsie konto do „szpiegowania”, czyli czasem sobie wchodziłem i sprawdzałem kogoś tam. Dałem jakiś stary e-mail i tyle, potem skasowałem i myślałem, że to koniec.
Niedawno przypadkiem sobie sprawdziłem tego e-maila i miałem przez 7 miechów 226 wiadomości z samego fejsa. Niektóre w tytule zawierały nazwiska osób, których szukałem, a reszta jakieś fikcyjne.
Serio, po 7 miesiącach ich serwery zapamiętują nazwiska szukanych i przypominają o tym w spamie. Tak więc pewnie wszystko zapisują co tam ludzie publikują. Właśnie zlikwidowałem swój profil. Nie chcę, aby wszyscy mieli do niego dostęp. Żałować nie żałuję, bo Facebook już od dawna jest obciachem. Zwłaszcza w USA i GB. Nosiłem się z tym od jakiegoś czasu, ale dopiero ta informacja zmusiła mnie do działania. Jakoś założycieli FB nie interesuje jeśli np. ktoś nie chce spotkać wszystkich znajomych z przeszłości. Szkoda że odbiera się w tym względzie wolność wyboru, w imię, jak zwykle, maksymalizacji zysku, który skończy się, jak zwykle, Wielką Bańką Mydlaną, i ktoś mądrzejszy przejmie stery, dopóki i jemu nie padnie zysk na mózg, jak starożytna zaraza. Richard Matthew Stallman (znany też jako rms, ur. 16 marca 1953 w Nowym Jorku) – haker i jeden z twórców ruchu wolnego oprogramowania, założyciel projektu GNU oraz Free Software Foundation, współtwórca licencji GNU GPL, jeden z twórców wielu kluczowych programów takich jak edytor Emacs, kompilator GCC czy debuger GDB.
Ustalił ramy moralne dla swojej wizji ruchu wolnego oprogramowania, jako alternatywy dla programów o zamkniętym kodzie.