Miesięczne archiwum: Listopad 2013

bloki

Prawda jest taka, że bloki z lat 70-tych i 80-tych XX wieku postoją znacznie dłużej niż obecna developerska badziew, która po kilku latach zaczyna pękać. Mieszkam na takim osiedlu. 200 metrów od domu przedszkole. 250 metrów od domu dwa duże sklepy. 300 metrów od domu szkoła i przychodnia. 400 metrów od domu drugie przedszkole. W pobliżu dwa duże place zabaw i duży parking. 15 minut spacerkiem i jestem w ścisłym centrum miasta. Co 15-20 minut autobus. Dla porównania: na dużym osiedlu nowych bloków w moim mieście: najbliższy większy sklep 2 kilometry, żadnej szkoły, maleńkie prywatne przedszkole (płatne), 4 autobusy na cały dzień (roboczy), zaparkowanie po 17.00 graniczy z cudem, a mieszkańcy dojeżdżają do naszej przychodni. Pękające ściany w prawie wszystkich blokach (mają po ok. 5 lat), ogromne rachunki za gaz (ogrzewanie gazem). Zgłaszający reklamację na pękające ściany, odpadającą elewację i płytki z balkonów dowiedzieli się, że blok miał 3 (trzy) lata gwarancji. Duże,ładne mieszkanie.Dzięki Spółdzielni Mieszkaniowej widzę,że codziennie otoczenie jest sprzątane,klatki myte.Blok jest ocieplony,posadzone krzewy,zrobione chodniki,plac zabaw dla dzieci zadbany-wyłamana deseczka i nie tylko uzupełniona.Mieszka się spokojnie.Sklepy , przedszkola, szkoła, kino,przystanki-wszystko w zasięgu do 400m Przysiadający na ławce, przy placu zabaw amatorzy alkoholu (nie mieszkańcy osiedla) nie mają prawa bytu-w dobie telefonów interwencja Straży miejskiej jest szybka i skuteczna. Byłem tego nie raz świadkiem. No i widzę patrole Policji i Straży Miejskiej. W nocy można spokojnie wyjść na spacer. I to wszystko na Górnym Śląsku. W perspektywie tych 20 lat osiedle stało się ładniejsze i spokojniejsze. W ładną pogodę miło jest popatrzeć na radosne,bawiące się dzieci na placu zabaw. To co bym zmienił – w pobliżu są stare kamienice. Jak ktoś zakopci w piecu paląc śmieci to tragedia gdy nie ma wiatru. Może miasto da preferencje finansowe na czystsze źródła ciepła. słabym punktem w prefabrykacji sa łączenia scian pretami jak były wykonywane juz były zardzewiałe kwestia czasu jest kiedy przerdzewieja wtedy domek sie rozsypuje i zadne tynkowanie i docieplenie nie pomaga to tak jakbys malował na zardzewiała blache

Poczta

Liberalizuje się rynek przesyłek. Polska Grupa Pocztowa wygrała przetarg na doręczanie korespondencji dla sądów i prokuratur. W przetargu operator ten okazał się tańszy od Poczty Polskiej o aż 84 mln zł.Patrzę na tę sprawę jako nadawca i odbiorca dużej ilości korespondencji. Ta różnorodność firm w przypadku doręczeń sądowych to tylko kłopoty. Poczta Polska jest urzędem. inni operatorzy pocztowi to firmy nastawione na zysk. Listy nadaje na mojej poczcie blisko położonej i długo działającej do 20.00. Jak trzeba jadę na pocztę całodobową aby mieć datę dzisiejszą bo termin w sądzie! Żadnych listów nie odbieram od listonosza bo w ciągu dnia jestem w pracy = w terenie a nie w biurze. Moja poczta jest blisko i długo działa. operatorzy pocztowi mają mało placówek, które zazwyczaj pracują krótko, a co za tym idzie daliki dojazd w godzinach pracy normalnego kowalskiego. A tajemnica korespondencji. Odbieranie w kiosku z gazetami (takie punkty są w Łodzi) przy innych kupujących ? A pan z kiosku plotkujący na każdy temat. O tym co kto dostaje i ile. Jestem za tym żeby WYŁĄCZNIE państwowa Poczta Polska doręczała całą korespondencję urzędową w Polsce. w tym zakresie uwolnienie rynku jest błędem. niestety będziemy to zmieniać po wielu wielu złych doświadczeniach. Jak mawiał mądry „lepsze jest wrogiem dobrego” Też odbieram dużo korespondencji sądowej. O ile urzędy pocztowe funkcjonują coraz dłużej i lepiej o tyle firmy prywatne oferują odbiór w punktach sprzedaży gazet czynnych w dni powszednie np. w godz. 10-18. Porażka!
Mam nadzieję, ze sądy i prokuratura szybko się z tego wycofają, albo niech tak określą warunki zamówienia aby odbiór był możliwy w godzinach od 8.00-21.00 w dni powszednie oraz krócej w soboty. Ale u nas liczy się teraz kasa! Chyba korespondencja polecona dostarczona przez firmy prywatne nie do rąk własnych to problem dla sądów. Bo to nie jest zwrotka określona w rozporządzeniach. Może rzecznik praw obywatelskich by się wypowiedział ? ! W Polsce można człowieka wpędzić w niezłe kłopoty awizem uznawanym za dostarczone. Czy firmy prywatne są takim samym gwarantem ? Czy może one będą musiały dostarczać polecone aż do skutku ? Bo wtedy zgoda. Niech dostarczają do rąk własnych. A ja mam dokładnie odwrotne zdanie. Mój urząd pocztowy pracuje od 10:30 do 16:30. To przecież jest żart. Ja bym chętnie odebrał z innego urzędu, ale nie mogę, jest rejonalizacja i jestem uszczęśliwiony urzędem „pod domem”.
Z firmami prywatnymi (czy kurierzy czy InPost) przynajmniej dotąd zawsze mi się udawało dogadać i odebrać przesyłkę na sensownych warunkach. W moim odczuciu gorzej niż teraz być nie może. Trochę wiedzy nie zaszkodzi. Poczta Polska nie jest żadnym „urzędem” tylko spółką akcyjną jak każda inna. A to, że wielu właśnie „urzędem” się wydaje wynika z wieloletniego monopolu na obsługę wszelkich przesyłek „państwowych”. W pracy zawodowej notorycznie jestem zmuszony do korzystania z usług Poczty Polskiej bo tylko wtedy mam gwarancję zachowania terminu – a ja chcę mieć możliwość wyboru. Konkurencja jeszcze nigdy konsumentom nie zaszkodziła – patrz rynek telekomunikacyjny. Masz i jednocześnie nie masz racji. Poczta Polska jest spółką SA i MUSI na siebie zarobić. Za darmo nikt wypłaty nam nie da. Ale z drugiej strony jesteśmy URZĘDEM bo nawet ze względu na prawo pocztowe ściśle podlegamy pod przepisy urzędowe. A wiele przepisów musimy stosować w swej pracy (KPA, KPC). Nie tylko jako pocztowiec ale jako człowiek który studiował administrację (w tym odpowiednie kodeksy prawa) nie potrafię sobie wyobrazić jak firma „prywatna”, zwłaszcza zatrudniająca ludzi na śmieciówkach, poradzi sobie z wszystkimi tymi obowiązkami i zawiłościami. Drodzy rodacy – owszem, sądy może na tym zaoszczędzą, może nawet zarobią nakładając kary za złe doręczenie czy awizację nie w terminie (pocztowcom też zdaża się takie kary płacić choć to marginalne sprawy), ale przede wszystkim najwięcej stracą i zapłacą POLACY. Ruszy lawina kar za niestawienie się w sądzie, przegapienie terminu apelacji, wyroki zaoczne, zajęcia komornicze bo ktoś przegapił że komuś coś był winien.