Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

fejs

Z najnowszych badań brytyjskich naukowców wynika, że młodzi ludzie masowo odwracają się od serwisu Marka Zuckerberga, wybierając jego prostsze alternatywy. Głównym powodem tego stanu rzeczy są nadgorliwi rodzicie, którzy chcieliby obserwować swoje pociechy na Facebooku. A kto to dziadostwo używa!?  Ludzie już nie potrafią normalnie się kontaktować tylko fb ! Dzień bez zalogowania się na fb i wrzucenia jakiś fotek, swoich przemyśleń itp to dzień stracony! Najpierw owieczki masowo rzuciły się na nk. Później im powiedziano, że nk jest beee, a fejsbuk kuul, więc masowo opuściły zagrodę i przeszły na FB. Teraz owieczkom się mówi, że FB jest już passe i słabe. I co robią owieczki? Oczywiście każda podkreśla, że nigdy tam nie miała konta, że to jakiś badziew… Ludzie, bądźcie chociaż przez moment sobą. Miliard użytkowników, w tym moich lekko licząc z dziesięć kont, do których pozapominałem loginy i hasła, były potrzebne jednorazowo do przejrzenia tego czy owego profilu, a co dalej – mam w d. I tak nazywałem się na nich Kusex Pimsuer. Albo Fur Ubjed. Jak trafiłem w klawiaturę. To samo dotyczy kont na gmailu, potrzebnych do rejestracji. Mam ich dokładnie tyle ile tych profili (i nie pamiętam loginów i haseł do żadnego). Oczywiście jest skrzynka, w której było to info, ale regularnie ją opróżniam, do zera. Tyle w temacie miliarda.  Smarkateria jeszcze nie rozumie, że kontrola rodzicielska to małe miki w porównaniu z kontrolą rządzących totalitarnych reżymów. Starzy conajwyżej wstrzymają, albo obetną tygodniówkę, reżym może zniszczyć, wywłaszczyć, zamknąć do psychuszki (z diagnozą schizofrenii bezobjawowej) a na końcu zeutanazować. I nareszcie a teraz to modne jest już nie mieć konta na fejsie grzebią w nim już wszyscy żona pracodawca szwagier sąsiadka ex zero prywatności i jedno wielkie marnowanie czasu Iluzja, głupota i ni tylko reklamowe pranie mózgu ! nie mówiąc już o inwigilacji ! Niedawno zaglądnąłem do knajpy gdzie przy stole siedziało kilkoro młodych ludzi i każdy robił coś ze swoim smartf. Żenada i zgroza !  nie wiecie co to FB żaden wstyd, kiedyś jak byłem w podróży na rosyjskiej tajdze też wieśniaki nie wiedzieli, co tu ukrywać , wstydzicie się daty urodzin, pochodzenia? kasy wam nie ukradną prze ten FB…..co za konowały, no chyba że dmuchasz żone sąsiada po cichu a ona wrzuca fotki to co innego.

mieszkanie

U mnie pali ksiądz na plebanii.. skargi lecą od lat z całego osiedla i żadna siła go ruszyć nie może, zaczyna się okres grzewczy, zaczyna się smród – okna otwieram na wyścigi, żeby zamknąć jak tylko poczuję, że znów pali, bo jak naleci to mogiła, gorzej niż w ogóle niewietrzone… blok 10 pietrowy z lat siedemdziesiątych, dwie windy. W bloku czysto, bez przerwy sprzataczki się krecą. O rzut beretem 4 duże sklepy, apteka, zieleniak, szkoła, do tramwaju 5 minut spacerkiem, co centrum 10 minut wolnym krokiem.

 

Mieszkanie m3, jednostronne, kuchnia wcale nie taka malutka, mały pokój nie kiszka tylko kwadrat, balkon długi – wzdłuż duzy pokój plus kuchnia. Obok bloku park więc w sumie wcale nie jest tak zle. Do tego cena – w roku 2005 mieszkanie plus wszystko co w mieszkaniu było łacznie z firankami, pralka , dywanami itp. 68 tys. zł Polacy -Wy nie rozumiecie Polski,słysze ciągłe narzekania a po wojnie nie było gdzie mieszkać.Dziś to faktycznie są komórki ale po wojnie to był dach nad głową-ludzie się cieszyli że maja mieszkanie a wam tylko pałace w głowie .Jedzcie na zachód tam zobaczycie jakie mają klitki i jakoś nie narzekają. W bloku ściany są jak pergamin, mocne i cienkie i wszystko słychać. Zgrzyty przesuwanych taboretów, krzeseł to jest horror! Może ktoś wpadł na pomysł, żeby podkleić nogi taboretów np. filcem, ale nie u nas!. Najbardziej denerwuje mnie stukot damskich obcasów. Te obcasy są chyba żeliwne, taki głośny stukot na schodach i nad głową! Lubię damskie kroki, ale nie w takim wydaniu. Ile można chodzić po mieszkaniu w szpilkach, albo grać z dzieckiem w piłkę pomiędzy przewracającymi się krzesłami !?
A po jakie licho ludzie trzymają w bloku duże psy ? Dla psa to jest gorzej jak więzienie. Jak pani wyjdzie z psem to pies ze szczęścia robi zaraz przy chodniku. A duży potrafi nawet 1,5 kg. Pani, oczywiście stoi obok i patrzy w górę jakby pierwszy raz niebo zobaczyła. Współczuję tym psom, że o kotach nie wspomnę.
Zdarzają się tu i ówdzie sympozja na temat: „Szkodliwe działanie alkoholu na organizm ludzki”, a po sympozjum ktoś niechcąco zrzuci kwietnik na zaparkowane niżej samochody. Winnych nie ma! To nie jego kwiatki!
Przychodzę po nocce i chcę się położyć. Mowy nie ma! Jak nie szczekanie psów, to dzwony kościelne biją na Anioł Pański. A po co mi pański anioł jak ja chcę odpocząć! Jutro znów do pracy.


Sąsiad jak idzie do wc (a jest kawał chłopa i sedes ma pewnie większy) to jak siądzie, i jak grzmotnie i jeszcze do tego pogardliwie warknie odbytnicą, to na chwilę jest błoga cisza i słychać tylko szelest odklejającej się od ścian tapety. Nie daj Boże w czasie posiłku. Schudłem już 11 kg. Tego nie da się opisać. A znęcanie się nad kotletami schabowymi, jak na komendę kilka pięter. Toż to słychać jak w jakimś dużym zakładzie szewskim. I czy to jest koszerne?
Chwała na wysokości Policji, bo są zawsze jak jest zbyt głośno w nocy. Od dawna już nie słychać głośnych oddechów i okrzyków o zabarwieniu erotycznym dlatego, że w bloku jest coraz więcej ludzi starszych i boję się, że kiedyś ktoś zapomni zakręcić kurek z gazem. No, wtedy to grzmotnie.
Wracam z pracy, a pod blokiem siedzi trzech „sąsiadów”, którzy mają odciętą wodę i szlaban na mydło i mówią:
- Daj pan 2 złote to przypilnujemy panu samochód.
- Na co? Na alkohol?
- Nie. My alkoholu nie pijemy.
- To może na papierosy?
- My nie palimy.
- To co? Może na dziewczynki?
- My na dziewczynki nie chodzimy.
- To dam wam 10 zł i chodźcie do mnie, może żona da mi spokój. Niech zobaczy jak wyglądają faceci, którzy nie piją, nie palą i nie chodzą na dziewczynki. Bez przesady. Wraz z rodziną mieszkam w bloku od 1878 r. i nie narzekam. Ściany niby są cienkie, ale u mnie słychać głosy sąsiadów wyłącznie w kuchni. Jedyny mankament to przenoszenie dźwięków w pionie przez zbrojone płyty – kiedy syn znajomych (2 piętra niżej) słucha muzyki, u mnie słychać głuche dudnienie. Ale tyle się da wytrzymać, w końcu nie robi tego w nocy.
Dwukrotnie miałem okazję zamieszkać w wolno stojącym domku. Nie zdecydowałem się, wolę mieszkać w bloku i nie przejmować się kupnem opału, konserwacją urządzeń kanalizacyjnych, wywozem nieczystości itp.