mieszkanie

U mnie pali ksiądz na plebanii.. skargi lecą od lat z całego osiedla i żadna siła go ruszyć nie może, zaczyna się okres grzewczy, zaczyna się smród – okna otwieram na wyścigi, żeby zamknąć jak tylko poczuję, że znów pali, bo jak naleci to mogiła, gorzej niż w ogóle niewietrzone… blok 10 pietrowy z lat siedemdziesiątych, dwie windy. W bloku czysto, bez przerwy sprzataczki się krecą. O rzut beretem 4 duże sklepy, apteka, zieleniak, szkoła, do tramwaju 5 minut spacerkiem, co centrum 10 minut wolnym krokiem.

 

Mieszkanie m3, jednostronne, kuchnia wcale nie taka malutka, mały pokój nie kiszka tylko kwadrat, balkon długi – wzdłuż duzy pokój plus kuchnia. Obok bloku park więc w sumie wcale nie jest tak zle. Do tego cena – w roku 2005 mieszkanie plus wszystko co w mieszkaniu było łacznie z firankami, pralka , dywanami itp. 68 tys. zł Polacy -Wy nie rozumiecie Polski,słysze ciągłe narzekania a po wojnie nie było gdzie mieszkać.Dziś to faktycznie są komórki ale po wojnie to był dach nad głową-ludzie się cieszyli że maja mieszkanie a wam tylko pałace w głowie .Jedzcie na zachód tam zobaczycie jakie mają klitki i jakoś nie narzekają. W bloku ściany są jak pergamin, mocne i cienkie i wszystko słychać. Zgrzyty przesuwanych taboretów, krzeseł to jest horror! Może ktoś wpadł na pomysł, żeby podkleić nogi taboretów np. filcem, ale nie u nas!. Najbardziej denerwuje mnie stukot damskich obcasów. Te obcasy są chyba żeliwne, taki głośny stukot na schodach i nad głową! Lubię damskie kroki, ale nie w takim wydaniu. Ile można chodzić po mieszkaniu w szpilkach, albo grać z dzieckiem w piłkę pomiędzy przewracającymi się krzesłami !?
A po jakie licho ludzie trzymają w bloku duże psy ? Dla psa to jest gorzej jak więzienie. Jak pani wyjdzie z psem to pies ze szczęścia robi zaraz przy chodniku. A duży potrafi nawet 1,5 kg. Pani, oczywiście stoi obok i patrzy w górę jakby pierwszy raz niebo zobaczyła. Współczuję tym psom, że o kotach nie wspomnę.
Zdarzają się tu i ówdzie sympozja na temat: „Szkodliwe działanie alkoholu na organizm ludzki”, a po sympozjum ktoś niechcąco zrzuci kwietnik na zaparkowane niżej samochody. Winnych nie ma! To nie jego kwiatki!
Przychodzę po nocce i chcę się położyć. Mowy nie ma! Jak nie szczekanie psów, to dzwony kościelne biją na Anioł Pański. A po co mi pański anioł jak ja chcę odpocząć! Jutro znów do pracy.


Sąsiad jak idzie do wc (a jest kawał chłopa i sedes ma pewnie większy) to jak siądzie, i jak grzmotnie i jeszcze do tego pogardliwie warknie odbytnicą, to na chwilę jest błoga cisza i słychać tylko szelest odklejającej się od ścian tapety. Nie daj Boże w czasie posiłku. Schudłem już 11 kg. Tego nie da się opisać. A znęcanie się nad kotletami schabowymi, jak na komendę kilka pięter. Toż to słychać jak w jakimś dużym zakładzie szewskim. I czy to jest koszerne?
Chwała na wysokości Policji, bo są zawsze jak jest zbyt głośno w nocy. Od dawna już nie słychać głośnych oddechów i okrzyków o zabarwieniu erotycznym dlatego, że w bloku jest coraz więcej ludzi starszych i boję się, że kiedyś ktoś zapomni zakręcić kurek z gazem. No, wtedy to grzmotnie.
Wracam z pracy, a pod blokiem siedzi trzech „sąsiadów”, którzy mają odciętą wodę i szlaban na mydło i mówią:
- Daj pan 2 złote to przypilnujemy panu samochód.
- Na co? Na alkohol?
- Nie. My alkoholu nie pijemy.
- To może na papierosy?
- My nie palimy.
- To co? Może na dziewczynki?
- My na dziewczynki nie chodzimy.
- To dam wam 10 zł i chodźcie do mnie, może żona da mi spokój. Niech zobaczy jak wyglądają faceci, którzy nie piją, nie palą i nie chodzą na dziewczynki. Bez przesady. Wraz z rodziną mieszkam w bloku od 1878 r. i nie narzekam. Ściany niby są cienkie, ale u mnie słychać głosy sąsiadów wyłącznie w kuchni. Jedyny mankament to przenoszenie dźwięków w pionie przez zbrojone płyty – kiedy syn znajomych (2 piętra niżej) słucha muzyki, u mnie słychać głuche dudnienie. Ale tyle się da wytrzymać, w końcu nie robi tego w nocy.
Dwukrotnie miałem okazję zamieszkać w wolno stojącym domku. Nie zdecydowałem się, wolę mieszkać w bloku i nie przejmować się kupnem opału, konserwacją urządzeń kanalizacyjnych, wywozem nieczystości itp.