obiektywny

Począwszy od nadużywania słowa „eko” przez pełne podejrzliwości „lubię mieć linki” dyskusje o szczególikach aż po ten kwiatek z demokracją. Aż mnie korciło, żeby się odezwać, ale widzę, że nie potrzebujesz polipropylen pomocy. Rozumie, ze masowa rzez w morzach w celu pozyskania materialu do produkcji maczki rybnej , ktora nastepnie jako pasze daje sie zwierzetom jest ekologiczne. Śledzę to forum od dłuższego czasu i staram się być wobec niego neutralny i obiektywny tak samo jak wobec GMO. Forum to przypomina bardziej stronę promocyjną dla GMO niż obiektywne spojrzenie na temat. Zauważyłem że własnie to polietylen jest jedną z osób a może jedyną która wykazała się znajomością tematu na który pisze. Myślę że ktoś kto zna temat nie musi otrzymywać dowodów ponieważ o nich wie. Robi pan z tego forum salę sądową na której jeżeli nie przedstawi się odpowiednich dokumentów to nawet jeżeli się ma rację, jest się przegranym. Prawda broni się sama nie potrzebuje dowodów. Każdy kto chce ją znaleźć to ją znajdzie. Jak to się mówi że to winny się tłumaczy i próbuje udowodnić że ma rację. Dlatego się nie dziwię jego reakcji.
Krowy wszak wola zrec ryby zamiast trawy. Podobnie świnie, kiedyś zadowalaly sie czyms innych, teraz wola ekologiczna maczke rybna. Nie tylko lekceważenie a wręcz arogancja przejawiająca się kasowaniem delrin niewygodnych komentarzy. Dotyczy to także innych sztandarowych piewców wspaniałości GMO mieniących się dziennikarzami naukowymi. A poza tym autor wypowiedział się na swoim blogu, komentarze są dla komentujących, a nie dla niekończących się polemik których sednem jest żądanie wskazania źródeł, linków, przypisów, a następnie dyskredytowanie ich.
No i morze jest mniej zanieczyszczone, gdyz mniej ryb to mniej odchodow rybich.
A może powinnismy jako ludzie,  bardziej ekologicznie wykorzystywac samych siebie, czyli po smierci, robic z nas mączke ludzka poliamid i dawać do karmienia swinkom i innym zwierzatkom. Warto rozwazyc pomysl
Zbyt czyste jeziora to w tamtej obcej części świata powszechne zjawisko. Ostatnio chodziło konieczność wypuszczania narybku milionów sławnych „Felchen” do Jeziora Bodeńskiego. Zbyt czysta woda utrudnia rozwój ryb. Nie zapominaj tylko, że piszesz do kraju, gdzie kilkanaście lat sól spożywcza zawiera(ła) dioksyny, nieszkodliwe z punktu widzenia eksportu żywności (do Niemiec?) Tylko mówienie o tym jest groźne. To jest właśnie broniona tu demokracja bez dyskusji grup społecznych. Co jakiś czas przyłapuję się na tym, że komentuję z założeniem, iż partner po drugiej stronie jest obyty z zasadami dyskusji polegającej na wymianie poglądów bez odsyłania ciemnej masy do kąta, ubliżania cudzej inteligencji, podważania i deprecjonowania przywołanych autorytetów, głośnego demonstrowania opadających rąk, no i przede wszystkim domagania się podkładki na piśmie (linka)… Czy moimi adwersarzami są ludzie, którzy musieli przynosić kartki od spowiedzi?