rynek

Nie ma czegoś takiego jak ‚kryzys nadprodukcji’. Każdą ‚nadprodukcję’ można sprzedać, wystarczy obniżyć cenę. Kryzysy są skutkiem braku kapitału na dokończenie rozpoczętych inwestycji, co wynika z błędnych inwestycji spowodowanych sztucznym ustalaniem stóp procentowych przez państwowe banki centralne. Sztuczne boomy na giełdzie w USA i reszcie świata razem z bańkami kredytowymi wytwarza FED, o czym wiedzą wszyscy analitycy giełdowi.
To że Panowie Merton, Scholes i ktoś tam jeszcze utopili swoje pieniądze w błędnych inwestycjach, to ich prywatny problem. Nie jest to żaden systemowy problem, tylko prywatna pomyłka. Nic to też nie ma wspólnego z Hayekiem, który tłumaczył zjawiska, a nie tworzył liczbowe przewidywania (ale przewidział wielki kryzys lat 30tych, w przeciwieństwie do Keynesa, który spodziewał się hossy i prowadził kreatywną księgowość, za co stracił pracę).

1. Nie, nie wszystko da się sprzedać nawet za najniższą z możliwych cen. Poza tym, to sprzedaż towaru po cenie niższej niż koszta produkcji prowadzi praktycznie każdą firmę do bankructwa, chyba że jest to tzw. dumping stosowany w celu wyeliminowania konkurencji.
2. Kryzysy są wynikiem tego, że w kapitalizmie produkuje się dla zysku, a nie dla zaspokojenia potrzeb ludności, stąd też kapitalizm ma wpisaną w siebie tendencje do zapadania w cykliczne kryzysy wywołane nadprodukcją tych towarów, które zdaniem kapitalistów powinny przynosić największe zyski, ale z różnych powodów ich nie przynoszą. Głównym zaś powodem tego, że podaż przekracza z w kapitalizmie z reguły podaż jest to, że dążąc do maksymalizacji zysku kapitaliści tną płace, a tym samym zmniejszają popyt, jako że w kapitalizmie, będącym z definicji systemem nieracjonalnym, interes pojedynczego kapitalisty jest antagonistyczny w stosunku do interesu kapitalistów jako klasy społecznej.
3. Kryzysy nadprodukcji w kapitalizmie są zacznie starsze niż FED.
4. To że Panowie Merton, Scholes i ktoś tam jeszcze utopili pieniądze im powierzone w nieprzynoszących zysków spekulacjach, to NIE jest ich prywatny problem, a systemowy problem, jako że nie da się oszukać rynku – on działa zawsze tak, że jeśli gdzieś pojawi się zysk większy niż przeciętny, to kapitaliści zaczynają tam inwestować i wywarzają tym samym nadwyżkę towaru, co w oczywisty sposób uderza w ich zyski, jako że nadwyżka podaży nad popytem wymusza bowiem obniżkę cen a więc też i obniżkę zysków. Ale akademiccy ekonomiści zapominają zbyt często o tym podstawowym prawie rządzącym rynkiem, przez co tzw. Nobel z ekonomii okazuje się zbyt często parodią Nobla.
5. Nikt nie jest w stanie przewidzieć dokładnej daty nadejścia kryzysu na giełdzie, jako ze giełda jest przecież tylko kasynem,  wypompowywanie wody Warszawa  a więc rządzi na niej przypadek.
6. Poziom życia robotników poprawił się tylko dzięki temu, że postęp techniczny obniżył koszta produkcji a więc też i ceny, ale różnica w dochodach i majątkach pomiędzy robotnikami a kapitalistami powiększyła się i to znacznie od roku 1800. I o tym pisał Marks, że w kapitalizmie płace robocze w dłuższym okresie czasu maleją w stosunku do zysków kapitalistów i tu miał on 100% rację.
6. USA okazały się niewpłacane wcześniej niż post-radziecka Rosja, a więc prezydent Nixon musiał już w roku 1971 „chwilowo” zawiesić wymienialność dolara USA na złoto, aby móc „drukować” praktycznie nieograniczoną ich ilość.