Archiwa tagu: praca

praca

Już 110 tys. osób pracuje w Polsce w centrach obsługi zagranicznych firm. – W Polsce mamy do czynienia ze stabilnym wzrostem tego sektora na poziomie 15-20 proc. rocznie. Taka tendencja utrzyma się z pewnością w najbliższych latach – mówi Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO EMEA. Chyba wbrew intencjom autora,ten artykuł jest świadectwem dna na którym znaleźliśmy się.Potrafimy konkurować tylko niskimi płacami.Innowacyjność gospodarki leży.Niektórzy mówią o Polsce „Chiny Europy”.Zgadzam się z tym-pod jednym warunkiem-że chodzi o Chiny sprzed 15-20 lat. „… Generalne Gubernatorstwo jest naszym rezerwuarem siły roboczej do PROSTYCH PRAC (cegielnie, budowa dróg, itd., itp.)(…) Należy bezwarunkowo zwrócić uwagę na to, że nie może być żadnych „polskich panów”…” –
MARTIN BORMAN , 2 października 1940. Do niedawna takim centrum były Indie, ale tam widać zarobki za szybko rosły, więc przenoszą centra do Polski bo tu i zarobki niskie i nieprędko wzrosną i głupi Polak będzie za półdarmo 12 godz. zaiwaniał. Polska to taki Bangladesz europy. Chłopcy „inwestują”, gdy się znudzą wyciągną wtyczkę z kontaktu i odjadą, a tzw. „potencjał intelektualny” pójdzie na bruk. Większość absolwentów studiów licencjackich Wyższych Szkół marketingu i Zarządzania nie powinno mieć problemów z odbieraniem telefonów. Chociaż księgowanie faktur może być już za trudne i będzie wymagać ukończenia uzupełniających studiów magisterskich. Szczytowym wykwitem umyslowosci wielu ludzi , jest przyrownywanie Bulandy do ChRL.
Jezu Chryste !
Jak wogole mozna czynic takie porownania !?
Porownywac Polske do kraju bedacego juz druga gospodarka swiata , posiadajacego druga armie na tymze swiecie , produkujacego wszystko i w dowolnej ilosci , wysylajacego ludzi na orbite , kraju coraz bardziej zaawansowanych technologii , „fabryki swiata” , gdzie miasto na 100 000 mieszkancow buduje sie w rok.
Akurat innowacyjność niekoniecznie generuje dużą ilość dobrze płatnych miejsc pracy – zespoły opracowujące nowe technologie nie są specjalne liczne, niewiele osób ma predyspozycje żeby np. projektować mikroprocesory. Większość pracowników innowacyjnych firm to pracownicy nisko wykwalifikowani czyli sprzedawcy, fakturzyści, monterzy na liniach produkcyjnych itp. Przyzwoite zarobki są wtedy kiedy ma się rozwinięte i wydajne wszystkie gałęzie przemysłu – pracownicy nowoczesnej fabryki farb, huty czy cegielni też mogą na swoją dobrą pensję zarobić, nie lekceważyłbym więc tradycyjnego przemysłu. Szkoda, że większość komentujących nie dostrzega pozytywnych stron tych inwestycji:

1. Ludzie mają pracę, czyli zarabiają i wydają pieniądze w Polsce, zamiast czerpać z budżetu w postaci zasiłku
2. Im więcej firm będzie poszukiwać pracowników w Polsce, tym większa będzie presja na wzrost zarobków, na czym nam wszystkim bardzo zależy :)
3. Raczej ciężko sobie wyobrazić, że firmy zaczną przenoszenie swoich operacji do nas od tych rzeczy, które są najbardziej złożone i wymagają wysokich kwalifikacji. Naturalne jest, że najpierw będziemy wykonywać proste rzeczy, ale jak się sprawdzimy w tym, to możliwe będzie przeniesienie bardziej skomplikowanych prac również do Polski, wraz ze wzrostem kwalifikacji naszych pracowników.

Jest oczywiście optymistyczną wersją wydarzeń. Ale nawet jeśli pod wpływem procesu opisanego w pkt. 2 firmy zaczną wycofywać swoją działalność z Polski, to i tak do momentu wzrostu pensji będzie miał miejsce pozytywny efekt opisany w pkt. 1.

Generalnie, jeśli jakaś firma chce zatrudniać w Polsce, to my na tym nie tracimy :) A że motywowane jest to naszymi niskim pensjami, to nie jest to odkrycie Ameryki, że jesteśmy biednym krajem.